Aż 5 konewek zrobiłam ostatnio:), ale zniknęły wszystkie szybciutko.
Ta była pierwsza... dopieszczona, wygładzona, nawet białe serduszka domalowywałam , bo serwetka skończyła się tam gdzie kończył się ten szlaczek z rowkami
Aby ten post nie ciągnął się w nieskończoność, następne koneweczki pokażę w formie kolażu:)
Jarmark był baardzo udany, pogoda dopisała, klienci również, tak że do domu wróciło zaledwie kilka skrzyneczek:), a tak wyglądała ulica na której odbywał się jarmark, zdjęcie z internetu, musiało być chyba robione z jakiegoś balkonu.
a to migawki mojego skromnego stoiska









