Upał taki, że farby i lakiery wysychają błyskawicznie, a rośliny usychają w takim samym tempie.
Ja lubię ciepło, wiec nie narzekam, ale moje roślinki tęsknią za odrobiną deszczu, z jabłonki spadają co chwila małe, niedojrzałe jeszcze jabłka...
Z podlewaniem roślin zasadzonych w doniczkach które skończyłam ostatnio nie powinno być jednak kłopotu:)
Dwie pary doniczek, obie z reliefami i różami w podobnej tonacji kolorystycznej. Pierwsza para ma dołączyć do tej konewki zrobionej już dawno:
Następne doniczki ozdobiłam kwiatami z serwetek, które mam od zawsze, jest to jedna z pierwszych paczek serwetek, którą kupiłam z przeznaczeniem do decoupage a nie na stół:)
Doniczki wykończyłam satynowym lakierem.
Kolory na zdjęciach trochę przekłamane, w rzeczywistości doniczki maja więcej ciepłego, złocistego beżu, niestety mój staruszek aparat nie zawsze chce nie słuchać;(
Na koniec pokażę Wam jeszcze moją ulubioną lilię, która co prawda już przekwitła, ale zdążyłam jej jeszcze zrobić fotkę. Tym razem kolory jak w oryginale:)
Dziś niebo zachmurzone, może wreszcie popada... mokre pozdrowienia ślę:)