Niewielki ptaszkowy domek mial być dość mocno postarzony.
Użyłam kilku kolorów patyny, grubego papieru ściernego i byl fajny, ale taki trochę smutny.
Maznęłam go więc złocistą pastą i sypnęłam sporo kolorowych kropeczek:)
Miał być matowy..... z tymi zlocistościami musiałam go polakierować na błysk
To maleństwo zaczęte chyba rok temu jeszcze nie jest skończone, zastanawiam się czy przymocować mosiężny haczyk, żeby domek służył jako wieszak na ....coś, czy fikuśną zawieszkę z napisem -sweet home.
Owalny zegar, który zrobiłam do kompletu czeka na wylakierowanie i zamontowanie cyferblatu i wskazówek, w tym tempie pewnie wiosną go pokażę:)